Zaćma nie boli, nie daje gorączki i nie zmusza do natychmiastowego działania. Właśnie dlatego termin wizyty u okulisty przesuwa się na później, a decyzja o zabiegu potrafi czekać całe lata. Tymczasem czas pracuje przeciwko oku i przeciwko codziennemu funkcjonowaniu, a cena zwłoki bywa wyższa, niż się wydaje.
Świat, który kurczy się niepostrzeżenie
Najpierw znika jazda po zmroku, bo reflektory nadjeżdżających aut rozlewają się w oślepiającą łunę. Potem odpada prowadzenie w deszczu i o zmierzchu, a wraz z tym część spotkań, wizyt i wyjazdów. Drobny druk wymaga coraz lepszego światła, więc czytanie przestaje być przyjemnością. U osób starszych dochodzi jeszcze jedno ryzyko: osłabiony kontrast sprawia, że trudniej dostrzec krawędź stopnia czy próg. Statystyki upadków i złamań w tej grupie są bezlitosne, a pogorszone widzenie jest jedną z ich częstych przyczyn. Zawężenie aktywności rzadko kończy się na wzroku, bo za nim idzie wycofanie z życia towarzyskiego, utrata samodzielności i gorszy nastrój.
Co zmienia się w samym oku
Zmętniała soczewka z czasem twardnieje. Jej usunięcie wymaga wtedy dłuższego działania ultradźwięków, co bardziej obciąża rogówkę i wydłuża gojenie. Przejrzała zaćma potrafi też wywołać stan zapalny wewnątrz oka albo podnieść ciśnienie śródgałkowe. Gęste zmętnienie zasłania dno oka, przez co ocena siatkówki przed operacją bywa możliwa dopiero w badaniu ultrasonograficznym, a współistniejące choroby plamki wychodzą na jaw zbyt późno. Innymi słowy: im dłuższe czekanie, tym trudniejszy technicznie zabieg i tym mniej przewidywalny jego efekt.
Właściwy moment na decyzję
Nie trzeba czekać, aż zaćma dojrzeje. Okulista ocenia nie tylko obraz soczewki w lampie szczelinowej, ale przede wszystkim to, jak bardzo widzenie ogranicza pracę, prowadzenie samochodu i samodzielność. Warto rozważyć zabieg, gdy:
- nie odczytujesz już znaków drogowych ani tablic rejestracyjnych,
- unikasz jazdy po zmroku albo zrezygnowałeś z niej całkowicie,
- kolejne okulary nie przynoszą realnej poprawy.
Termin wyznacza okulista wspólnie z pacjentem, po ocenie stanu obu oczu i chorób towarzyszących.
Powrót do ostrego widzenia
Okulistyka rozwiązuje problem jednym zabiegiem. Fakoemulsyfikacja trwa kilkanaście minut, odbywa się w znieczuleniu kroplowym i kończy wszczepieniem sztucznej soczewki, dobranej wcześniej na podstawie pomiarów gałki ocznej. Pacjent wraca do domu tego samego dnia, a wyraźniejszy obraz pojawia się w ciągu kilku dni. Przy okazji można skorygować wadę wzroku: soczewki wieloogniskowe i EDOF obejmują także bliż oraz odległości pośrednie, dzięki czemu wiele osób odstawia okulary. Operacje zaćmy w ramach NFZ i komercyjnie wykonuje Oddział Okulistyczny Szpitala NEFROLUX w Siemianowicach Śląskich. Zamiast odkładać decyzję o kolejny sezon, umów badanie u okulisty i sprawdź, ile ostrego widzenia da się jeszcze odzyskać.
